Twój e-mail:











Różaniec nr 05/798 2019 - TEMAT NUMERU

Maryja i dogmaty

Jak żyć na co dzień czterema dogmatami o Najświętszej Maryi Pannie? Jak je wpleść w swoją codzienną modlitwę i jak nimi pogłębić nasze myślenie o najlepszej Matce? Pytania te tylko z pozoru wydają się trudne.

KS. PAWEŁ SIEDLANOWSKI

Dogmaty nie mają, jak to się dziś mówi, dobrej prasy. Dogmatyzm kojarzy się z brakiem krytycyzmu. Wręcz utożsamia się go z ograniczeniem myślenia.

Czym jest dogmat? Najkrócej mówiąc, jest to orzeczenie Kościoła, który uroczyście potwierdza, iż dana prawda wiary jest zgodna z jego nauczaniem. Jako że często takie orzeczenia były finałem dyskusji teologicznych, ostrych sporów (ale też np. przesłań płynących z objawień maryjnych), dzięki dogmatom wierni otrzymują pewność, iż wyznając wiarę np. w Niepokalane Poczęcie Najświętszej Maryi Panny, nie popełniają błędu. Że tak jest rzeczywiście! Rzecz jasna, nie brakuje dziś ludzi, którzy wyśmiewają dogmaty, zarzucając katolikom bezmyślność, ślepe posłuszeństwo itp. Odpowiedź jest prosta – na miarę infantylnych protestów: czy gra w szachy lub trenowanie piłki nożnej wyłączają z myślenia? Nie! A przecież obowiązują w nich twarde kanony. Gracze muszą je respektować, by zmagania nie zamieniły się w chaos. Podobna jest rola dogmatów w Kościele.

Dogmaty wzmacniają systematyczny wykład doktryny wiary. Są ustanawiane dla dobra wierzących. Są naszym dobrodziejstwem. Niosą pewność, a wraz z nią – pokój serca.

 Cztery dogmaty maryjne

W bogatą tradycję nauczania dogmatycznego Kościoła wpisują się dogmaty o Matce Bożej. Dotąd zostały ustanowione cztery. Pierwszy, o Boskim macierzyństwie Maryi, został ogłoszony przez sobór w Efezie w roku 431. Na pierwszym soborze laterańskim (1123 r.) potwierdzono naukę o nieustającym dziewictwie Maryi Panny. Trzeci to dogmat o Niepokalanym Poczęciu, podany do wierzenia przez Piusa IX w 1854 r. Czwarty dogmat został uznany zaledwie 69 lat temu. Prawdę wiary o Wniebowzięciu Maryi przypieczętował Pius XII w 1950 r. Jako ciekawostkę warto podać, iż kilkadziesiąt lat temu powstał ruch na rzecz piątego dogmatu maryjnego (Maryja – Współodkupicielka). Pod petycją w tej sprawie, przedkładaną kolejnym papieżom, podpisało się już blisko tysiąc biskupów, kilkudziesięciu kardynałów i ponad 7 mln wiernych.

Ponieważ wszystko w życiu jest „po coś”, także dogmaty są ustalane nie dla teologów, nie po to, by tylko wybrani, posiadający określony zasób wiedzy, mogli je studiować. Są „prezentem” dla zwyczajnych ludzi. Dla nas. Rodzi się zatem pytanie: jak żyć na co dzień dogmatami o Najświętszej Maryi Pannie?

 Niosą pewność

Tak naprawdę funkcjonują one w naszej wierze jako coś naturalnego, oczywistego. Nie ma potrzeby rozgraniczania: to wynika bezpośrednio z Biblii (mówił o tym Jezus, pisali ewangeliści), a to wyrasta z Tradycji pisanej przez duże „T”, czyli całego dziedzictwa Kościoła, które zostało objawione przez Ducha Świętego już po wstąpieniu Chrystusa do nieba. W perspektywie Objawienia Biblia i Tradycja są jednością.

Naszą wiarę w prawdy dogmatyczne dotyczące Maryi potwierdzamy zatem codziennym życiem, gdy modlimy się Różańcem, śpiewamy Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, gdy zwracamy się do Niej – z nienaruszoną pewnością, iż jest naszą Matką! Kościół jeszcze raz potwierdza słowa Jezusa: „Oto Matka twoja” (J 19, 27) – słyszymy je z Krzyża jako testament Syna Maryi. Nie zdezaktualizował się ani o jotę.

Życie dogmatami maryjnymi daje nam pewność, iż to my mamy rację! Szczególnie w konfrontacji z nurtami chrześcijańskimi wyrastającymi z protestantyzmu, kwestionującymi w ogóle rolę Matki Jezusa w wierze (i zarzucającymi nam, że traktujemy Ją jako boginkę). A to przecież Bóg, a za Nim Kościół, wyznaczył Maryi szczególne miejsce w historii zbawienia. I uroczyście to po wielokroć potwierdził.

 Inspiracja i wzór

Jeśli patrzymy na Niepokalaną, mamy pewność, że Chrystus ma moc zdjąć także z nas przekleństwo grzechu pierworodnego – tak, jak zachował od niego swoją Matkę. Jej czystość i wewnętrzne piękno stale nas inspirują, zachęcają do wysiłku, by nasze dusze były równie piękne. Kościół stawia nam przed oczami Przeczystą Dziewicę i orzeka publicznie: tak, to jest możliwe! Jednocześnie potwierdza wartość dziewictwa jako takiego, sens czystości – powszechnie dziś kwestionowany, deptany, wykpiwany. Mogą zawieść wszystkie autorytety, świat może zostać zasypany podróbkami miłości rodem z Hollywood, tysiącami seriali filmowych niemających nic wspólnego z miłością, o której pisze św. Paweł w słynnym Hymnie o miłości, a i tak, spoglądając na Maryję, będziemy myśleli o miłości prawdziwej, nieskażonej grzechem – najpiękniejszej i najczystszej. Jak pisał w swojej książce nieżyjący już watykański egzorcysta o. Gabriele Amorth, „to dlatego zły duch Jej tak bardzo nienawidzi. Bo jest Czysta!”.

Jeśli Ona, będąc człowiekiem, została wzięta do nieba (Kościół, choć wprost nie jest owo przekonanie zawarte w Piśmie Świętym, uznał to za dogmat w 1950 r.), w ten sposób „przetarła” nam szlak. Mamy zatem niezbity dowód: świętość jest możliwa! Niebo jest osiągalne! To nasz Dom.

W praktycznym rozumieniu życie dogmatami o Matce Bożej to także np. udział w Rycerstwie Niepokalanej, o którym w setną rocznicę jego powstania biskupi napisali, iż we współczesnym świecie „jawi się jako swoiste antidotum na różnego rodzaju konflikty i zniewolenia duszy ludzkiej”. Założył je św. Maksymilian Maria Kolbe jako odpowiedź na orzeczenie dogmatyczne o Niepokalanym Poczęciu z 1854 r., ale też jako remedium na niepokoje i duchowe zagrożenia, które pojawiły się na początku XX w. w Polsce i na świecie.

Można by mnożyć przykłady wpływu dogmatów maryjnych na codzienność. Teologia i wiara nie są skomplikowane, choć może się tak czasem wydawać. Warunek do ich zrozumienia jest jeden: potrzebny jest klucz. A jest nim miłość. Wszystko, cokolwiek daje nam Pan Bóg, co przedstawia do wierzenia Kościół, jest nią motywowane.

Per Mariam soli Deo honor et gloria – głosi starożytna sentencja. Przez Maryję samemu Bogu cześć i chwała!

Szanowni Państwo, pragniemy poinformować, że stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookies.
Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. OK