Twój e-mail:





Różaniec nr 01/794 2019 - TEMAT NUMERU

Modlitwa z Gwiazdami

Tam, gdzie jeszcze niedawno płynęła krew zabijanych ludzi, dziś płynie modlitwa o pokój.

AGNIESZKA HUF

Targana konfliktami Jerozolima, daleka Korea, stepy Kazachstanu, rozpalona słońcem ziemia Afryki i maleńki polski Niepokalanów. To, co łączy te odległe zakątki świata, to krew niewinnych ludzi, zabijanych w czasie wojen, ludobójstw i zbrodniczych deportacji. Od kilku lat łączy je także coś więcej – modlitwa o pokój płynąca sprzed ołtarzy – Gwiazd w Koronie Maryi, Królowej Pokoju.

– Widzę w tym Boże działanie i prowadzenie Maryi – mówi Mariusz Drapikowski, współwłaściciel Drapikowski Studio, pracowni wykonującej ołtarze. – Gdyby na samym początku ktoś powiedział: proszę wykonać 12 centrów modlitwy na świecie, proszę znaleźć środki i zrealizować to w określonym czasie, to nie potraktowałbym tego zbyt poważnie. Tymczasem utworzone przez nas Stowarzyszenie Communita Regina della Pace, które tworzy Światowe Centra Modlitwy o Pokój, oddało właśnie ósmy z dwunastu ołtarzy, przed którymi nieustannie trwa adoracja w intencji pokoju.

Pan Bóg bierze słowa na poważnie

Zaczęło się od jednej monstrancji, ofiarowanej do Bazyliki Grobu Bożego w Jerozolimie, potem zrodził się pomysł budowy ołtarza adoracji. Już w czasie jego projektowania w intencji tego dzieła i pokoju w Ziemi Świętej odprawiono… 2000 Mszy świętych. Kolejnych, sprawowanych podczas realizacji projektu, nie dało się już zliczyć. W końcu potężny tryptyk stanął w kaplicy Czwartej Stacji Drogi Krzyżowej. Dzieło zostało ukończone – pomyśleli twórcy, dlatego Mariusz Drapikowski, zapytany w wywiadzie dla tygodnika „Niedziela” o dalsze plany, odpowiedział – czego możemy chcieć więcej? I pół żartem, pół serio rzucił – od razu zróbmy 12 ołtarzy na całym świecie, w miejscach gdzie chrześcijanie oddawali życie, aby świat otoczyć modlitwą o pokój. Okazało się, że Pan Bóg wziął jego słowa na poważnie… Wywiad przeczytał ks. abp Tomasz Peta, przewodniczący Konferencji Biskupów Katolickich Kazachstanu. Dzięki jego staraniom w 2014 r. ołtarz stanął w maleńkim Oziornoje, zagubionym w kazachskim stepie. A potem ruszyła lawina – kolejne Gwiazdy zapłonęły w Jamusukro na Wybrzeżu Kości Słoniowej, Kibeho w Rwandzie, bałkańskim Medjugorje, Namyang w Korei i Dagupan na Filipiach. 1 września 2018 r. poświęcono kolejną kaplicę – tym razem w Niepokalanowie.

– Nie budujemy ołtarzy – podkreśla Mariusz Drapikowski. – Naszym celem jest zachęcenie ludzi do modlitwy o pokój. Ołtarze są tylko widzialnym znakiem, pomocą w głoszeniu. Istotą jest modlitwa.

A ta płynie przed każdą z Gwiazd. – We wrześniu do kaplicy weszło 56 tys. osób – opowiada o. Andrzej Sąsiadek OFMConv, proboszcz parafii w Niepokalanowie. – Adoracja trwa całą dobę, w dzień trudno znaleźć wolne miejsce, w nocy Jezus też nie pozostaje sam. I zaczynają dziać się cuda – mamy już informacje o dwóch uzdrowieniach, w tym jedno potwierdzone przez lekarza – w czasie modlitwy w kaplicy mężczyzna poczuł ciepło na kręgosłupie. Po kilku dniach okazało się, że zaplanowana od dawna operacja została odwołana – kręgosłup jest zdrowy! – opowiada z entuzjazmem o. Andrzej. I podkreśla, że dla Pana Boga nie liczy się przestrzeń. – Zgłosiła się do mnie pani, która od długiego czasu miała ogromne problemy z córką. Z drobnostek urósł wielki konflikt i dziewczyna przestała utrzymywać kontakt z rodzicami. Zrozpaczona matka nie miała możliwości przyjechać do Niepokalanowa, ale włączyła internetową transmisję na żywo z naszej kaplicy. Mówiła w swojej bezradności: Maryjo, dla Ciebie nie liczy się czas i miejsce, dopomóż. Następnego ranka córka przyjechała do domu, a pierwsza po dłuższym czasie rozmowa zakończyła się pojednaniem.

Od najmniejszego do największego

Kiedy w latach 30. o. Maksymilian Kolbe rozbudowywał potężny klasztor w Niepokalanowie, kilka tysięcy kilometrów dalej, na kazachskim stepie, walczyli o przetrwanie Polacy deportowani przez NKWD. Dziś z około 300 mieszkańców Oziornoje prawie każdy ma polskie korzenie, choć mówiących dobrze po polsku jest niewielu. – Kazachstan jest ziemią ogromnego ludzkiego cierpienia, łagrów i prześladowań religijnych, dlatego jest dobrym miejscem, aby modlić się o pokój – mówi ks. Wojciech Matuszewski, proboszcz tamtejszej parafii. – To nie tak, że nagle przyjechał ołtarz i zastanawialiśmy się, co z nim zrobić. Od ponad 20 lat w naszym kościele trwa adoracja – codziennie od 10.00 do 18.00 ktoś czuwa przed Panem Jezusem. A to nie jest łatwe – parafian jest garstka… Przybywają też pielgrzymi, którzy aby tu dotrzeć, muszą zdobyć się na spory wysiłek – Oziornoje oddalone jest o 35 kilometrów od najbliższej asfaltowej drogi. Nie ma tu nic do zwiedzania. Ale jest cisza, która sprzyja modlitwie. Kaplica adoracji ma przeszkloną ścianę – dzięki temu pierwszym światłem, jakie widzi każdy, kto zbliża się do wioski od strony stepu, jest światło wokół Eucharystii.

Przeciwieństwem maleńkiego Oziornoje jest największy kościół na świecie – wzorowana na bazylice św. Piotra w Watykanie bazylika Matki Boskiej Królowej Pokoju w Jamusukro na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Gwiazda rozbłysła tam 22 maja 2016 r. – Bazylikę nawiedzają tłumy, jest główną atrakcją turystyczną. Dzięki obecności Ołtarza to miejsce nabrało bardziej religijnego charakteru. Pielgrzymi i turyści zatrzymują się na dłuższą modlitwę i adorację, powierzając się Bogu przez Maryję – opowiada ks. Zenon Bazan, pallotyn posługujący w Jamusukro.

Czy Ty tego, Panie Boże, chcesz?

Każdy z ołtarzy przed dotarciem do miejsca docelowego peregrynuje po Polsce, a czasem także Europie. Dzięki temu staje się „naczyniem” wypełnionym modlitwą tysięcy ludzi. – Po ludzku tym przewożeniem kolejnych ołtarzy jesteśmy zmęczeni, robimy to w końcu od dziesięciu lat – mówi Mariusz Drapikowki. – Kiedyś zapytałem: Panie Boże, czy Ty naprawdę tego chcesz? Wszedłem do kościoła, skąd ołtarz miał być przewieziony do innego miejsca. Pomimo dnia powszedniego był wypełniony po brzegi – wydawało się, że ci ludzie nas nie wypuszczą. I zaraz miałem odpowiedź, czy warto…

Szanowni Państwo, pragniemy poinformować, że stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookies.
Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. OK