Twój e-mail:













Archiwum

Przeglądaj wg rocznika :

Różaniec marzec

Różaniec nr 03/774 2017

Różaniec marzec

Drodzy Czytelnicy!

Lubię śpiewać Suplikacje. Z czasów kleryckich pamiętam też Balladę o Księdzu Jerzym Popiełuszce, napisaną przez naszych starszych kolegów. Jej autor słowami Suplikacji próbował oddać to, co działo się w kościele św. Stanisława na Żoliborzu, kiedy ogłoszono, że ks. Jerzy został w bestialski sposób zamordowany: „W rozpaczy lud zawołał pieśnią praojców, żalem słów, jaką kapłan zwykł wznosić, gdy zmagał się ból, brakowało słów: Ty, Święty Boże! Ty, Mocny! Ty, nieznający śmierci! Zmiłuj się nad nami! Ludem bólu i krwi”.

Dawniej ludzie częściej śpiewali Suplikacje. Śpiewali je w chwilach zagrożenia wojną, głodem, kiedy panowały zarazy i choroby dziesiątkowały społeczności. Kiedy patrzyli, jak susza czy powódź niszczą zasiewy. Antologia poezji czasów wojny zawiera piękne i przejmujące strofy Suplikacji, jak Beaty Obertyńskiej: „Od głodu, Od powietrza na wichrze, Od ognia, Od tajgi, Wybaw nas, Panie!” czy J. Balińskiego: „Od śmierci wiary w sercach naszych zachowaj nas, Panie! My, Polacy, Ciebie o wolność prosimy, Wysłuchaj nas, Panie!”. Suplikacje to błaganie o zmiłowanie się Boga, o Jego litość i miłosierdzie. Dzisiaj śpiewamy je podczas Gorzkich żali, kiedy rozpamiętujemy mękę Chrystusa i widzimy, ile wycierpiał za grzechy świata, za mój grzech.

Przyznam się, że od początku mojego kapłaństwa staram się nie opuszczać Gorzkich żali i w każdą niedzielę, właśnie śpiewając mękę Pańską, wynagradzam w sercu za konkretne moje grzechy osobiste i te nasze kapłańskie. Może tegoroczne Gorzkie żale będą okazją do wyśpiewania naszych polskich Suplikacji. Klęcząc wobec Jezusa w Najświętszym Sakramencie, wpatrując się w krzyż, przyjdzie nam wołać ze spuszczoną głową: od niewiary, od beznadziei, od głupoty, od podziału i nienawiści, od zakłamania, od pogardy dla sakramentów świętych… – wybaw nas, zachowaj nas, Panie!

I jeszcze raz wrócą w pamięci wszelkie świętokradztwa, ­profanacje kościołów, Najświętszego Sakramentu, krzyża czy obrazów Matki Bożej, grzechy przeciw świętości życia ludzkiego. I zawołamy: My grzeszni Ciebie, Boga, prosimy: wysłuchaj nas, Panie! Czyż suplikacją – błaganiem – nie są słowa Koronki do Bożego miłosierdzia: „Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata”?

Wracajmy do mądrości naszych ojców, którzy na kolanach przed Bogiem błagali o litość, o łaskę, o przebaczenie.

ks. Szymon Mucha
redaktor naczelny
Różaniec luty

Różaniec nr 02/773 2017

Różaniec luty

Drodzy Czytelnicy!

Ponoć Jan XXIII, przyjmując dyplomatów w Kaplicy Sykstyńskiej, stanął pod ogromnym freskiem Michała Anioła „Sąd Ostateczny” i wskazując na to wyobrażenie nieba i piekła, zapytał: „A więc, Panowie, w którą stronę?”.

Zauważmy, że w naszych codziennych rozmowach jest więcej wypowiedzi na temat rzeczy doczesnych. Rozmawiamy o pracy, o dzieciach, o chorobach, o kłopotach itd. Są tacy, którzy o swoich pasjach (sport, ryby czy grzyby) mogliby opowiadać w nieskończoność. Rzadko natomiast mówimy o rzeczach ostatecznych. Kościół nie boi się o nich mówić, bo w człowieku wierzącym perspektywa życia wiecznego nie wywołuje strachu, wręcz przeciwnie – napawa go nadzieją.

Mówiąc o rzeczach ostatecznych, dotykamy przede wszystkim problemu wolności wyboru. Nikt z nas nie jest – wbrew pozorom – skazany przez Boga na którąś z tych wersji. Może brzmi to dziwnie, ale to ja wybieram niebo albo piekło. A skoro tak, to pytanie św. Jana XXIII: „W którą stronę?” powinienem odnieść przede wszystkim do siebie. Codziennie staję przed ważnym wyborem.

Kiedy się patrzy, jak panie w sklepie nie mogą zdecydować się na kolor torebki czy płaszcza, a panowie zastanawiają się nad marką samochodu, rodzi się pytanie: a co wtedy, kiedy będę musiał wybrać, jaka będzie moja cała wieczność? Proponuje wskazówki św. Wincentego Pallottiego. W swoich pismach podał on prawdy, które często powinien rozważać chrześcijanin:

Jedynym naszym celem jest chwała Boga i zbawienie duszy; aby osiągnąć zbawienie, potrzebna jest łaska, ażeby zaś otrzymać łaskę, potrzebna jest ustawiczna modlitwa oraz częste przystępowanie do sakramentów świętych.

• Jedynym naszym przejściem jest śmierć.
• Jedynym złem jest grzech.
• Jedynym lękiem jest lęk przed sądem.
• Jedyną męką jest piekło.
• Jedynym dobrem jest niebo.
• Jedyną pociechą jest miłosierdzie Boże i wstawiennictwo Najświętszej Maryi.
• Jedynym przykładem jest życie Jezusa Chrystusa.
• Jedynym przedmiotem kontemplacji jest męka Jezusa Chrystusa.
• Jedynym skarbem jest Najświętszy Sakrament.
• Jedyną miłością jest Bóg.
• Wspieranie naszego bliźniego w jego potrzebach duchowych i doczesnych jest pewnym środkiem uzyskania miłosierdzia.


ks. Szymon Mucha
redaktor naczelny
Różaniec styczeń

Różaniec nr 01/772 2017

Różaniec styczeń

Drodzy Czytelnicy!

Rozmawiając z pewną panią podczas wizyty duszpasterskiej o tym, jaki ten dzisiejszy świat jest dziwny, zażartowałem: „Pewno będzie koniec świata”. Na to starsza pani pokiwała poważnie głową i powiedziała: „Nie, proszę księdza, jeszcze nie. Teraz ludziom jest za dobrze, muszą przyjść cięższe czasy, by ludzie zwrócili się do Boga”.

Znam osoby, które są przekonane, że żyjemy w czasach ostatecznych. Niektórzy nawet w niecodziennych zjawiskach astronomicznych upatrują biblijne „znaki, które ukażą się na niebie”. Wielu też wiąże przypadającą w tym roku rocznicę stulecia objawień Matki Bożej w Fatimie z ostatecznym wypełnieniem się słów Maryi dotyczących końca świata i triumfu Jej Niepokalanego Serca.

A ja, słuchając tych wypowiedzi, czuję się bezpiecznie i nie boję się, nawet gdyby któraś z nich miała okazać się prawdą. Wiem, że z różańcem w ręku jestem pod czułą opieką Maryi na krawędzi czasu, na jakiej może przyszło nam żyć. Bo tak pojmuję wezwanie św. Jana Pawła II: „Nie lękajcie się – otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi, otwórzcie drzwi Jego zbawczej władzy, otwórzcie jej granice państw, systemów ekonomicznych, systemów politycznych, szerokie obszary kultury, cywilizacji i rozwoju. Nie lękajcie się – Chrystus wie, co jest we wnętrzu człowieka, tylko On jeden wie”. I wczytuję się w orędzie fatimskie, które ukazuje tak naprawdę dwa scenariusze do wyboru, dla ludzkości i dla każdego z nas. Jeden to wizja piekła, które Maryja ukazuje przez chwilę dzieciom, i los tych, którzy świadomie wybrali życie – i to na ziemi, i przez całą wieczność – bez Boga. Drugi scenariusz jest całkowitym przeciwieństwem pierwszego: to ostateczne zwycięstwo Boga i triumf Niepokalanego Serca Maryi.

Obydwa scenariusze są jak najbardziej możliwe do spełnienia. Wybór należy do nas. Dlatego przez cały rok na łamach naszego miesięcznika będziemy wracać do przesłania, jakie Matka Boża przekazała dzieciom w Fatimie. Czytajmy i rozważajmy je uważnie. Dzielmy się nim z innymi. Słowa Maryi mogą zmienić świat, jeśli tylko jak najwięcej z nas przyjmie je z wiarą i wróci do Boga, pozwalając się ogarnąć Jego Miłosierdziu. „Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność, Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków. Amen”.


ks. Szymon Mucha

redaktor naczelny

Szanowni Państwo, pragniemy poinformować, że stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookies.
Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. OK