Twój e-mail:









Archiwum

Przeglądaj wg rocznika :

Wakacyjny numer Różańca

Różaniec nr 07/778 2017

Wakacyjny numer Różańca

Drodzy Czytelnicy!

Choć czas monarchii i królów dawno przeminął, to od ponad 600 lat swój tron na Jasnej Górze nieustannie ma nasza Mama i Królowa Maryja. I wcale nas Polaków nie razi, że tak właśnie się do Niej zwracamy. Oddajemy się pod Jej przemożne panowanie, jak niegdyś czynili to królowie, szlachta, panowie i prości chłopi. I nie wyobrażamy sobie Polski bez Jej obecności jako Matki i Królowej w demokratycznym państwie. Po prostu Ona była, jest i będzie Mamą i Królową. Mimo zmiany systemów politycznych, ustrojów, pątnicy od wieków przemierzają nieraz setki kilometrów, aby iść do „tronu Maryi”. Matka Boża z Częstochowy do współczesnego pokolenia Polaków zwraca się tak samo jak do sług na weselu w Kanie Galilejskiej: „Uczyńcie wszystko, cokolwiek mój Syn wam powie” (por. J 2, 5). I tak samo jak w Fatimie przed stu laty woła: „Odmawiajcie codziennie różaniec, aby wyprosić pokój dla świata”.

Jej wizerunek zdobią coraz piękniejsze, drogocenne suknie – złote, brylantowe, bursztynowe… Dobrze, że ojcowie paulini nie prosili nas o nowe złote, wysadzane drogimi kamieniami korony dla Maryi na jubileusz trzechsetlecia koronacji. Prosili o duchowe korony, utkane z naszych dobrych uczynków, z całkowitego i bez reszty oddania się Jej w „niewolę miłości”. Czy nie taką drogę do Mamy i Królowej wskazał nam wielki prymas tysiąclecia kard. Stefan Wyszyński, kiedy „wszystko postawił na Maryję”? Idźmy tą pewną drogą, przetartą przez wielkich synów Maryi: św. Jana Pawła II, św. Maksymiliana Marię Kolbego i wielu innych zacnych synów polskiej ziemi.

ks. Szymon Mucha
redaktor naczelny
Różaniec czerwiec

Różaniec nr 06/777 2017

Różaniec czerwiec

Drodzy Czytelnicy!

Pola Lednickie. Jak co roku przybywa na spotkanie kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi. Żywe, rytmiczne śpiewy świadczą o radości oraz niespożytej energii i entuzjazmie młodych. I w jednym momencie to morze rozśpiewanych i rozbawionych ludzi milknie. Zapada zupełna cisza. Do ołtarza idzie procesja z pochodniami, dymiącymi kadzielnicami. Niesiony jest Najświętszy Sakrament w ogromnej monstrancji. Teraz Jezus – żywy i prawdziwy Bóg – ma tutaj coś do powiedzenia tym młodym sercom, często pogubionym i poranionym w życiu. Teraz On przemawia w ciszy. Teraz nawet powietrze jest przepełnione Jego obecnością. „Ukaż mi, Panie, swą twarz. Daj mi usłyszeć Twój głos. Bo słodki jest Twój głos i twarz pełna wdzięku. Ukaż mi, Panie, swą twarz” – rozlega się pełen dostojeństwa modlitewny śpiew.

Przyznam się, że brakuje mi takiego rozmodlenia podczas procesji Bożego Ciała. Niosę przecież tego samego Jezusa w pięknej barokowej monstrancji. Zamiast głośnego dźwięku dzwonków, waty cukrowej, łamania gałązek brzozowych i rozmów w tyle procesji marzy mi się cisza. Zupełna cisza, w której można doświadczyć obecności Tego, który pozostał z nami po wszystkie dni aż do skończenia świata. Cisza, która poruszyłaby niejedno zagubione, wystraszone tempem świata serce, które „jest niespokojne, dopóki nie spocznie w Tobie, mój Boże”. Cisza, która jest świadkiem żywej wiary, a nie tradycji. Bo przecież „wiarą ukorzyć trzeba zmysły i rozum swój. Bo tu już nie ma chleba, to Bóg, to Jezus mój”.

I nie musisz jechać na krańce świata, aby podziwiać cuda natury, architektury, techniki. Ten „cud nad cudami”, jakim jest obecność Boga w kawałku chleba – Eucharystii – masz na co dzień na wyciągnięcie ręki. Czy to dostrzegasz? Czy potrafisz się Nim zachwycać?

ks. Szymon Mucha
redaktor naczelny
Różaniec maj

Różaniec nr 05/776 2017

Różaniec maj

Drodzy Czytelnicy!

W diecezji radomskiej od uroczystości Zwiastowania Pańskiego trwa Jerycho Różańcowe. Każdego dnia przez dziewięć miesięcy inna parafia będzie trwała przez całą dobę na modlitwie różańcowej wobec Najświętszego Sakramentu. Bp Henryk Tomasik w liście pasterskim napisał: „Dzisiaj także istnieje potrzeba wywołania modlitewnego rezonansu i błagania Pana Boga, aby zniszczone zostały nowe mury. Te nowe mury to brak wiary, grzech, brak poszanowania Bożego prawa, brak szacunku dla Osoby Pana Boga i tego, co jest święte. Te nowe mury to nienawiść, kłamstwa, oszczerstwa, brak odpowiedzialności za słowo i brak wzajemnego ­szacunku. To bariery istniejące w małżeństwach, rodzinach, miejscach pracy, w życiu publicznym, które utrudniają porozumienie i współpracę”.

Może podczas Jerycha Różańcowego nie gromadzą się tłumy, jak w Fatimie w październiku 1917 r., kiedy kilkadziesiąt tysięcy ludzi obserwowało cud wirującego słońca, ale Jezus ani przez chwilę nie jest sam. Są przy Nim ci, którzy rozumieją moc modlitwy, którzy gotowi są ponieść ofiarę nieprzespanej nocy, aby zadośćuczynić za grzechy, którymi ludzie obrażają Boga. Przecież sens tego modlitewnego „szturmu do nieba” zawiera się w modlitwie, której Anioł Pokoju nauczył dzieci fatimskie podczas objawienia: „O mój Boże, wierzę w Ciebie, uwielbiam Cię, mam nadzieję w Tobie i kocham Cię. Proszę Cię o przebaczenie dla tych, którzy w Ciebie nie wierzą, nie uwielbiają Ciebie, nie mają w Tobie nadziei i nie kochają Cię”.

Czyż Matka Boża nie zapewniła nas, że jeśli podejmiemy modlitwę różańcową, ofiarujemy wyrzeczenia za grzeszników, odwrócimy się od zła – będziemy świadkami zwycięstwa dobra nad złem? „Na koniec jednak moje Niepokalane Serce zatriumfuje”. Zwracajmy się więc do Niej z wiarą podczas przepięknych nabożeństw majowych odprawianych w kościołach czy przy przydrożnych kapliczkach. Mówmy słowami św. Jana Pawła II: „O Serce Niepokalane! Pomóż nam przezwyciężyć grozę zła, które tak łatwo zakorzenia się w sercach współczesnych ludzi – zła, które w swych niewymiernych skutkach ciąży już nad naszą współczesnością i zdaje się zamykać drogi ku przyszłości! (…) Niech jeszcze raz objawi się w dziejach świata nieskończona potęga Miłości miłosiernej! Niech powstrzyma zło! Niech przetworzy sumienia! Niech w Sercu Niepokalanym odsłoni się dla wszystkich światło Nadziei!”.

ks. Szymon Mucha
redaktor naczelny
Różaniec kwiecień

Różaniec nr 04/775 2017

Różaniec kwiecień

Drodzy Czytelnicy!

W sanktuarium Boga Ojca Miłosiernego w Zaporożu we Wschodniej Ukrainie, które jest położone blisko linii frontu, mimo zakończenia Roku Jubileuszowego Brama Miłosierdzia nadal jest otwarta. Tak zadecydował Ojciec Święty w związku z trwającymi w tym rejonie działaniami zbrojnymi. Przy sanktuarium pracuje komitet papieskiej pomocy dla Ukrainy. Do niego są przesyłane projekty dotyczące osób najbardziej poszkodowanych w działaniach wojennych. „Ludzie są bardzo zmęczeni tą wojną, która w dalszym ciągu zbiera swoje żniwo – powiedział bp Jan Sobiło – chociaż media w Europie mało już zwracają uwagę na wojnę we Wschodniej Ukrainie. A my ciągle widzimy ludzi, których przywożą po ostrzałach, są też zabici żołnierze. Dlatego to miłosierdzie jest nam bardzo potrzebne. To daje nam wielką nadzieję, że jednak wszystko dobrze się skończy”.

Czytając tę informację, pomyślałem o modlitwie, której Matka Boża nauczyła dzieci w Fatimie, kiedy objawiła się w lipcu 1917 r.: „Kiedy odmawiacie różaniec, mówcie po każdej tajemnicy: «O mój Jezu, przebacz nam nasze grzechy, zachowaj nas od ognia piekielnego, zaprowadź wszystkie dusze do nieba, a szczególnie te, które najbardziej potrzebują Twojego miłosierdzia»”.

Jeśli te słowa połączymy z prośbą Maryi: „Odmawiajcie codziennie różaniec”, to zobaczymy, że wołanie o Boże miłosierdzie jest aktualne zawsze, a szczególnie tam, gdzie ludzie Go najbardziej potrzebują.

Nie wiem, jak będzie wyglądał świat, kiedy będziesz czytał te słowa, Drogi Czytelniku. Zapewne gdzieś na świecie wciąż będą toczyć się bratobójcze wojny, a wielu nadal będzie żyć tak, jakby Boga nie było. Dlatego chcę przypomnieć słowa Jezusa objawione św. s. Faustynie: „Nie zazna ludzkość spokoju, dopóki nie zwróci się do źródła miłosierdzia mojego” (Dz. 699). Rozważając codziennie tajemnice różańca, proś przy każdej o miłosierdzie Boże w radości i bólu. Gdy przyjdzie zwycięstwo Boże światło rozpromieni Twoje serce.

ks. Szymon Mucha
redaktor naczelny
Różaniec marzec

Różaniec nr 03/774 2017

Różaniec marzec

Drodzy Czytelnicy!

Lubię śpiewać Suplikacje. Z czasów kleryckich pamiętam też Balladę o Księdzu Jerzym Popiełuszce, napisaną przez naszych starszych kolegów. Jej autor słowami Suplikacji próbował oddać to, co działo się w kościele św. Stanisława na Żoliborzu, kiedy ogłoszono, że ks. Jerzy został w bestialski sposób zamordowany: „W rozpaczy lud zawołał pieśnią praojców, żalem słów, jaką kapłan zwykł wznosić, gdy zmagał się ból, brakowało słów: Ty, Święty Boże! Ty, Mocny! Ty, nieznający śmierci! Zmiłuj się nad nami! Ludem bólu i krwi”.

Dawniej ludzie częściej śpiewali Suplikacje. Śpiewali je w chwilach zagrożenia wojną, głodem, kiedy panowały zarazy i choroby dziesiątkowały społeczności. Kiedy patrzyli, jak susza czy powódź niszczą zasiewy. Antologia poezji czasów wojny zawiera piękne i przejmujące strofy Suplikacji, jak Beaty Obertyńskiej: „Od głodu, Od powietrza na wichrze, Od ognia, Od tajgi, Wybaw nas, Panie!” czy J. Balińskiego: „Od śmierci wiary w sercach naszych zachowaj nas, Panie! My, Polacy, Ciebie o wolność prosimy, Wysłuchaj nas, Panie!”. Suplikacje to błaganie o zmiłowanie się Boga, o Jego litość i miłosierdzie. Dzisiaj śpiewamy je podczas Gorzkich żali, kiedy rozpamiętujemy mękę Chrystusa i widzimy, ile wycierpiał za grzechy świata, za mój grzech.

Przyznam się, że od początku mojego kapłaństwa staram się nie opuszczać Gorzkich żali i w każdą niedzielę, właśnie śpiewając mękę Pańską, wynagradzam w sercu za konkretne moje grzechy osobiste i te nasze kapłańskie. Może tegoroczne Gorzkie żale będą okazją do wyśpiewania naszych polskich Suplikacji. Klęcząc wobec Jezusa w Najświętszym Sakramencie, wpatrując się w krzyż, przyjdzie nam wołać ze spuszczoną głową: od niewiary, od beznadziei, od głupoty, od podziału i nienawiści, od zakłamania, od pogardy dla sakramentów świętych… – wybaw nas, zachowaj nas, Panie!

I jeszcze raz wrócą w pamięci wszelkie świętokradztwa, ­profanacje kościołów, Najświętszego Sakramentu, krzyża czy obrazów Matki Bożej, grzechy przeciw świętości życia ludzkiego. I zawołamy: My grzeszni Ciebie, Boga, prosimy: wysłuchaj nas, Panie! Czyż suplikacją – błaganiem – nie są słowa Koronki do Bożego miłosierdzia: „Dla Jego bolesnej męki miej miłosierdzie dla nas i całego świata”?

Wracajmy do mądrości naszych ojców, którzy na kolanach przed Bogiem błagali o litość, o łaskę, o przebaczenie.

ks. Szymon Mucha
redaktor naczelny
Różaniec luty

Różaniec nr 02/773 2017

Różaniec luty

Drodzy Czytelnicy!

Ponoć Jan XXIII, przyjmując dyplomatów w Kaplicy Sykstyńskiej, stanął pod ogromnym freskiem Michała Anioła „Sąd Ostateczny” i wskazując na to wyobrażenie nieba i piekła, zapytał: „A więc, Panowie, w którą stronę?”.

Zauważmy, że w naszych codziennych rozmowach jest więcej wypowiedzi na temat rzeczy doczesnych. Rozmawiamy o pracy, o dzieciach, o chorobach, o kłopotach itd. Są tacy, którzy o swoich pasjach (sport, ryby czy grzyby) mogliby opowiadać w nieskończoność. Rzadko natomiast mówimy o rzeczach ostatecznych. Kościół nie boi się o nich mówić, bo w człowieku wierzącym perspektywa życia wiecznego nie wywołuje strachu, wręcz przeciwnie – napawa go nadzieją.

Mówiąc o rzeczach ostatecznych, dotykamy przede wszystkim problemu wolności wyboru. Nikt z nas nie jest – wbrew pozorom – skazany przez Boga na którąś z tych wersji. Może brzmi to dziwnie, ale to ja wybieram niebo albo piekło. A skoro tak, to pytanie św. Jana XXIII: „W którą stronę?” powinienem odnieść przede wszystkim do siebie. Codziennie staję przed ważnym wyborem.

Kiedy się patrzy, jak panie w sklepie nie mogą zdecydować się na kolor torebki czy płaszcza, a panowie zastanawiają się nad marką samochodu, rodzi się pytanie: a co wtedy, kiedy będę musiał wybrać, jaka będzie moja cała wieczność? Proponuje wskazówki św. Wincentego Pallottiego. W swoich pismach podał on prawdy, które często powinien rozważać chrześcijanin:

Jedynym naszym celem jest chwała Boga i zbawienie duszy; aby osiągnąć zbawienie, potrzebna jest łaska, ażeby zaś otrzymać łaskę, potrzebna jest ustawiczna modlitwa oraz częste przystępowanie do sakramentów świętych.

• Jedynym naszym przejściem jest śmierć.
• Jedynym złem jest grzech.
• Jedynym lękiem jest lęk przed sądem.
• Jedyną męką jest piekło.
• Jedynym dobrem jest niebo.
• Jedyną pociechą jest miłosierdzie Boże i wstawiennictwo Najświętszej Maryi.
• Jedynym przykładem jest życie Jezusa Chrystusa.
• Jedynym przedmiotem kontemplacji jest męka Jezusa Chrystusa.
• Jedynym skarbem jest Najświętszy Sakrament.
• Jedyną miłością jest Bóg.
• Wspieranie naszego bliźniego w jego potrzebach duchowych i doczesnych jest pewnym środkiem uzyskania miłosierdzia.


ks. Szymon Mucha
redaktor naczelny
Różaniec styczeń

Różaniec nr 01/772 2017

Różaniec styczeń

Drodzy Czytelnicy!

Rozmawiając z pewną panią podczas wizyty duszpasterskiej o tym, jaki ten dzisiejszy świat jest dziwny, zażartowałem: „Pewno będzie koniec świata”. Na to starsza pani pokiwała poważnie głową i powiedziała: „Nie, proszę księdza, jeszcze nie. Teraz ludziom jest za dobrze, muszą przyjść cięższe czasy, by ludzie zwrócili się do Boga”.

Znam osoby, które są przekonane, że żyjemy w czasach ostatecznych. Niektórzy nawet w niecodziennych zjawiskach astronomicznych upatrują biblijne „znaki, które ukażą się na niebie”. Wielu też wiąże przypadającą w tym roku rocznicę stulecia objawień Matki Bożej w Fatimie z ostatecznym wypełnieniem się słów Maryi dotyczących końca świata i triumfu Jej Niepokalanego Serca.

A ja, słuchając tych wypowiedzi, czuję się bezpiecznie i nie boję się, nawet gdyby któraś z nich miała okazać się prawdą. Wiem, że z różańcem w ręku jestem pod czułą opieką Maryi na krawędzi czasu, na jakiej może przyszło nam żyć. Bo tak pojmuję wezwanie św. Jana Pawła II: „Nie lękajcie się – otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi, otwórzcie drzwi Jego zbawczej władzy, otwórzcie jej granice państw, systemów ekonomicznych, systemów politycznych, szerokie obszary kultury, cywilizacji i rozwoju. Nie lękajcie się – Chrystus wie, co jest we wnętrzu człowieka, tylko On jeden wie”. I wczytuję się w orędzie fatimskie, które ukazuje tak naprawdę dwa scenariusze do wyboru, dla ludzkości i dla każdego z nas. Jeden to wizja piekła, które Maryja ukazuje przez chwilę dzieciom, i los tych, którzy świadomie wybrali życie – i to na ziemi, i przez całą wieczność – bez Boga. Drugi scenariusz jest całkowitym przeciwieństwem pierwszego: to ostateczne zwycięstwo Boga i triumf Niepokalanego Serca Maryi.

Obydwa scenariusze są jak najbardziej możliwe do spełnienia. Wybór należy do nas. Dlatego przez cały rok na łamach naszego miesięcznika będziemy wracać do przesłania, jakie Matka Boża przekazała dzieciom w Fatimie. Czytajmy i rozważajmy je uważnie. Dzielmy się nim z innymi. Słowa Maryi mogą zmienić świat, jeśli tylko jak najwięcej z nas przyjmie je z wiarą i wróci do Boga, pozwalając się ogarnąć Jego Miłosierdziu. „Chrystus wczoraj i dziś, początek i koniec, Alfa i Omega. Do Niego należy czas i wieczność, Jemu chwała i panowanie przez wszystkie wieki wieków. Amen”.


ks. Szymon Mucha

redaktor naczelny

Szanowni Państwo, pragniemy poinformować, że stosujemy pliki cookies zgodnie z Polityką Cookies.
Korzystanie z tej witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu. OK