Twój e-mail:

Ewangelia na dziś

Piąta niedziela zwykła, 5 lutego, Hi 7, 1-4. 6-7; Ps 147A; 1 Kor 9, 16-19. 22-23; Mk 1, 29-39


Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne, i tam się modlił. Pospieszył za Nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: „Wszyscy Cię szukają”.

Jezus wiedział, że jest potrzebny, poszukiwany i jakby w ogóle nie zważając na to, oddalił się na modlitwę. Jeśli nie nauczymy się zostawiać ludzi dla rozmowy z Bogiem, z czasem przestaniemy im być pomocni. Im bardziej jestem dla Boga, tym bardziej jestem też dla bliźnich.

komentarz – ks. Jarosław Kodzia

W najnowszym numerze

Być przyjacielem Boga

autor: ks. Eugeniusz Zarzeczny MIC
Gdy mówimy o kimś „przyjaciel”, mamy na myśli kogoś bliskiego, kogoś, komu można się zwierzyć, zaufać; kogoś, kto pomoże, nie zostawi nas w trudnych chwilach. Często bywa też, że przyjacielem jest ktoś, kto spełnia nasze oczekiwania, zna nasze potrzeby i umie im zaradzić. Zazwyczaj to my decydujemy, z kim się przyjaźnimy. Przyjaciele są partnerami, są sobie równi, a korzyści z przyjaźni czerpią na ogół obie strony. Jak w takim kontekście rozumieć słowa Jezusa: „Nazwałem was przyjaciółmi”? Wydaje się, że powyższy opis przyjaźni w niewielkim stopniu odpowiada temu, czym jest przyjaźń z Jezusem. Cóż możemy Mu dać, czego On by nie miał? Czy możemy być Mu równi jak partnerzy? Czy nasze oczekiwania są zgodne z tym, co On nam chce dać?...

Myśli różańcowe

Polska nie zwycięży bronią...

Kard. August Hlond
Polska nie zwycięży bronią, ale modlitwą, pokutą, wielką miłością bliźniego i różańcem.